Jak czytać więcej?
5 rzeczy, które nam naprawdę pomogły
Okej, szczerość przede wszystkim. Każda z nas miała etap, kiedy książki stały na półce i zbierały kurz. Nie dlatego, że nie chciałyśmy czytać. Dlatego, że jakoś zawsze był serial do nadrobienia, Instagram do przewinięcia albo zwykłe zmęczenie po długim dniu, które kończyło się tym, że zasypiałyśmy z telefonem w ręku zamiast z książką.
Jeśli to brzmi znajomo, mamy dla ciebie pięć rzeczy, które u nas naprawdę zadziałały.
Nie szukaj czasu - podmień go
Żadna z nas nie „znalazła" magicznej wolnej godziny dziennie. Nikt jej nie ma. I przez długi czas właśnie tym się usprawiedliwiałyśmy - że nie ma kiedy, że może w weekend, że od poniedziałku. Zamiast tego zamieniłyśmy scrollowanie przed snem na czytanie przed snem. To te same 20–30 minut, tylko zamiast TikToka - książka.
Żeby nie być gołosłowne: 20 minut czytania dziennie to przy przeciętnym tempie lektury około 15–20 książek rocznie. Nie musisz rezygnować z seriali, nie musisz wstawać godzinę wcześniej. Wystarczy, że telefon odłożysz na stolik nocny trochę wcześniej niż zwykle. Jeśli scrollowanie przed snem jest u ciebie zbyt mocnym nawykiem, żeby go tak po prostu podmienić - zacznij od audiobooka. Leżysz, nie musisz nawet zapalać lampki, a historia sama do ciebie trafia.
Czytaj to, co chcesz, nie to, co „powinnaś"
Klasyczny błąd po przerwie od czytania - sięgasz od razu po Dostojewskiego albo jakieś nagrodzone Bookerem 600 stron, bo skoro wracasz, to z przytupem. Logika jest prosta: przez tyle miesięcy nie czytałam, to teraz nadrobię coś wartościowego. I zamiast wyjść z wypalenia, wchodzisz w nie głębiej, bo książka cię męczy zamiast wciągać. Odkładasz ją po 80 stronach. Czujesz się winna. Nie sięgasz po następną.
Jeśli po powrocie do czytania romans z enemies-to-lovers sprawia, że siedzisz do 2 w nocy i nie żałujesz ani minuty - to jest właśnie właściwa książka na ten moment. Jeśli wciąga cię kryminał, który pochłaniasz w jeden weekend - świetnie. Do Dostojewskiego możesz wrócić, kiedy będziesz na to gotowa. Albo nie wracać wcale - to też jest opcja.
Czytanie ma sprawiać przyjemność, a nie być kolejnym sprawdzianem z kultury.
Miej książkę zawsze przy sobie
Brzmi banalnie, dopóki naprawdę tego nie spróbujesz. Aplikacja Kindle na telefonie, audiobook w słuchawkach, papierowa książka w torbie - cokolwiek, ale miej coś zawsze pod ręką. Bo moment, w którym masz ochotę poczytać, a nie masz przy sobie książki, jest momentem, w którym sięgasz po telefon i zaczyna się scrollowanie.
Każde czekanie - na kawę, na autobus, na znajomą, która spóźnia się o kwadrans - to kilka dodatkowych stron. Kolejka w sklepie to pół rozdziału. Podróż pociągiem to kilkadziesiąt stron. Brzmi jak nic, ale po miesiącu naprawdę to widać. I jest jeszcze jeden bonus - kiedy masz książkę przy sobie, przestajesz sięgać po telefon z nudów. Mniej scrollowania, więcej historii. Dwa w jednym.
Porzucaj bez wyrzutów sumienia
Jeśli wychowałaś się z przekonaniem, że zaczętą książkę trzeba skończyć - to jest punkt właśnie dla ciebie. Bo to przekonanie potrafi skutecznie zablokować czytanie na tygodnie. Utykasz na książce, która cię nudzi, nie masz siły jej dokończyć, ale nie sięgasz po inną, bo przecież tamtej jeszcze nie skończyłaś. I tak mija miesiąc.
⚡ Zasada 50 stron
Dajesz książce 50 stron i decydujesz. Nic cię nie wciąga, czytasz z obowiązku, zaglądasz do telefonu co dwie strony? Odkładasz. Bez wyrzutów, bez poczucia porażki.
Każda porzucona nudna książka to czas, który możesz przeznaczyć na szukanie tej właściwej. I kiedy wiesz, że możesz odłożyć - sięgasz po kolejną z zupełnie innym nastawieniem. Nie z obawą, że znowu utkniesz. Tylko z ciekawością, co tym razem.
Znajdź swoje czytelnicze plemię
To chyba największy game changer ze wszystkich pięciu. I coś, o czym rzadko się mówi przy okazji porad „jak czytać więcej" - jakby czytanie było wyłącznie solowym sportem.
Kiedy wiesz, że za kilka dni będziesz o tej książce gadać z kimś - czytasz. Kiedy ktoś pisze „DOSZŁAŚ JUŻ DO TEGO MIEJSCA?!" o 23:00 - czytasz szybciej. Kiedy widzisz, że inne dziewczyny skończyły już dwa rozdziały więcej niż ty - odkładasz telefon i wracasz do książki. Wspólne czytanie działa jak żadna inna motywacja, bo nagle masz kogoś, z kim możesz przeżyć tę samą historię w tym samym czasie.
Book club nie musi być formalny ani skomplikowany. Może być jedna znajoma, grupka na WhatsAppie, profil na Lubimyczytać - cokolwiek, gdzie jest ktoś, kto czyta razem z tobą.
- Gosia, Oliwia i Nastka 🖤
📚 BookBesties Club
Właśnie dlatego stworzyłyśmy BookBesties
Twój book club online: co miesiąc książka-niespodzianka, gadżety, które dłużej trzymają cię w fabule, i community, które dopinguje, przeżywa z tobą każdą stronę i podpowiada, co czytać dalej. Jeśli szukasz swojego czytelniczego plemienia - jesteśmy tutaj.
✨ Dołącz do BookBesties
Komentarze: 0